Wywiad z p. Stanisławem Falfer


W jakim wieku zaczął Pan tam uczęszczać?
Naukę u p. Kity rozpocząłem w wieku 16 lat.

Jakim Pan Kita był człowiekiem i nauczycielem?
Pan Kita był bardzo dobrym człowiekiem, był wymagający ale bardzo sprawiedliwy i wyrozumiały, wiele się od Niego nauczyłem, był bardzo pracowity i wymagał tego od nas.

Jakie cechy charakteru Pan w nim lubił a jakie nie?
Lubiłem Go za to , jakim był człowiekiem, można było na Niego zawsze liczyć, wiedzieliśmy, że jest wymagającym nauczycielem i szefem , ale tez wiedzieliśmy, ze możemy do Niego się zwrócić z naszymi problemami, zawsze znalazł dla nas czas, aby nas wysłuchać i doradzić, a czego nie lubiłem..……. no może tego, że jak się zdenerwował, a też były takie sytuacje to strasznie krzyczał, a głos to on miał ooooooooooo

Jak to się stało że został Pan uczniem Pana Kity?
Chodziłem do szkoły zawodowej w Wieleniu, uczyłem się zawodu ślusarza, a u Pana Kity mogłem zdobyć potrzebną praktykę

Jak Panu się tam uczyło?
Uczyło mi się bardzo dobrze, była dobra atmosfera, wiele się nauczyłem, chodziłem do warsztatu codziennie po 6 godzin, ale najpierw rano do szkoły , a po szkole do warsztatu. Było nas 4 uczniów, ja byłem najmłodszy. Szef był bardzo sprawiedliwy, nigdy nikogo z nas nie wyróżniał , traktował nas poważnie i z wielkim szacunkiem, uczył nas szacunku do drugiego człowieka.

Dobrze Pan wspomina ten czas?
Bardzo dobrze wspominam ten czas, byłem młody, wszystko było przede mną, miałem wspaniałych kolegów, pamiętam też dzień, kiedy nasz szef czyli Pani Kita , się żenił, my jego uczniowie w tym dniu pięknie ubrani, kreśliliśmy w takiej specjalnej maszynie lody dla Jego gości, to były piękne czasy, szkoda że czas tak szybko biegnie, ale pozostają cudowne wspomnienia , do których często wracam.

Czego Pana uczył/ Na jakiej maszynie?
Uczyłem się zawodu ślusarza, pracowałem na tokarni, robiliśmy wiele rzeczy, naprawialiśmy ciągniki, przyczepy, motocykle, pamiętam, ze we Wrzeszczynie zakładaliśmy nowa turbinę, która napędzała Młyn

Ile lat Pan pracował u p. Kity?
I pana Kity pracowałem 5 lat, 3 lata jako uczeń, a potem jako instruktor, i to ja już uczyłem młodych uczniów. Kiedy miałem 21 lat poszedłem do wojska.